Besides.
* "Przedksiężycowi" to bardzo fajna książka jest. Pokrótce- mamy miasto Lunapolis, miasto gdzie wszyscy dążą obsesyjnie do samodoskonalenia, w tym również poprzez modyfikacje genetyczne (dzieci są "projektowane" przez wielkie koncerny). Dlaczego? Otóż rządzący miastem tytułowi Przedksiężycowi co pewien czas organizują Skok, w wyniku którego ci, których uznają za niedoskonałych zostają "zepchnięci" do niższej rzeczywistości miasta, by tam wkrótce zginąć z głodu, chorób, czy po prost w walce o przetrwanie. Ci którzy przetrwają do końca, dostą.pią mitycznego Przebudzenia. Wiem, że całość brzmi pogmatwanie, ale szybko wsiąka się w przedstawioną rzeczywistość. Dobre, a do tego polskie- nie mogę się doczekać nastę.pnych części.
* "NWN2: Sorm of Zehir" to dziwna gra. Względem poprzednich Neverwinterów rozgrywka została drastycznie spłycona; dialogi są dużo mniej rozbudowane(choć nieco ratuje je możliwość przełączania między poszczególnymi postaciami w trakcie dialogu), postacie płytkie, towarzysze rzucają tylko parę luźnych linijek tekstu... Do dlaczego ja przy tym siedzę cały wolny czas?! Primo, WRESZCIE walka jest trudna. Tutaj nie ma łażenia na banzai i siepania wszystkiego naokoło byle jak. Trzeba, uwaga, optymalizować drużynę, myśleć(!) i często quicksejwować. Poza tym jest świetna nowa mapa świata po której łazi się a la fallout/arcanum i można znaleźć sporo fajnych znajdziek, sama eksploracja może wypełnić parę godzin (bo wątek główny jest dosyć krótki). Ogólnie: taki dużo lepszy Icewind Dale bez aż tak zajebistej muzyki i Odciętej Dłoni.
* Riverside "Anno Domini High Definition": Mnie tam się nowa płyta chłopaków z Wawy bardzo podoba, zrobiona jest z niespotykanym dotąd "pierdolnięciem" i mastodonopodobnymi gitarkami, chociaż i stonowane "Left Out" jest świetne. Ogólnie jest o niebo lepiej niż na REM, bardziej metalowo niż kiedykolwiek, ale to jeszcze nie poziom "Second Life Syndrome".









--
Two thousand miles until/I reach that open road.
--
Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planów.
--
Two thousand miles until/I reach that open road.
--
Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planów.
--
When I die, I will not see myself die, for the first time.
--
Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planów.
--
Two thousand miles until/I reach that open road.
--
Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planów.
Btw - zamierzasz coś tu kiedyś umieścić?
--
Dancing amongst shadows.
"Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł. I niech każdy z nas odda diabłu co jego"
--
Każdy plan można zmienić, lecz wolę życie bez planów.
Previous Page12Next Page